UWAGA! Serwis zawiera treści o tematyce erotycznej przeznaczone wyłącznie dla osób dorosłych. Materiały publikowane na tej stronie są nieodpowiednie i zakazane dla osób poniżej 18 roku życia. Jeśli nie ukończyłeś 18 lat nie masz prawa wejść na stronę i nie możesz zapoznać się z treścią serwisu. Serwis ma charakter serwisu randkowego umożliwiającego wyłącznie prowadzenie fikcyjnych rozmów telefonicznych oraz wiadomości sms o tematyce erotycznej.

Kliknięcie przycisku WEJŚCIE oznacza, że akceptujesz zawartość strony, uczestnictwo w fikcyjnej zabawie oraz to, że masz ukończone 18 lat. Jeśli nie masz ukonczonych 18 lat lub nie interesuje Cie tematyka erotyczna kliknij przycisk WYJŚCIE Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu
Oświadczam że jestem pełnoletni (ukończyłem 18lat) i akceptuję regulamin
Cześć mam na imię Marlena i mam dwadzieścia pięć lat. Mam metr siedemdziesiąt wzrostu ważę pięćdziesiąt pięć kilogramów i jestem jasną blondynką o brązowych oczach. Szukam mężczyzny, ale nie do związku bo nie chce się wiązać. Szukam takiego mężczyznę do wyjścia na zabawę, dyskotekę i do łóżka to mają być takie spotkania nie sponsorowane ja mu dobrze on mi dobrze i tylko tyle nic więcej no i oczywiście milo spędzić czas. Sądzę że to jest dobry układ po co wchodzić w związek, wiadomo że teraz bardzo ciężko jest o fajnego faceta który nie kłamie i nie zdradza a ja nie chce być zdradzana dlatego wole być w wolnym związku i się nie denerwować niż płakać i zastanawiać się czy mnie nie zdradzi. Pomysł na taki układ zaczerpnęłam od kilku moich koleżanek, które są właśnie w takich wolnych związkach i bardzo sobie chwalą taki układ, bo nie ma zdrad, zazdrości i innych chorych akcji jak się spotykają to są tylko dla siebie a później każde idzie w swoją stronę, są mili i serdeczni dla siebie i nic nie zakłóca im spokoju.
Wiele osób uważa, że randka to coś zwykłego, jednak ja jestem zdania, że powinna ona być wyjątkowa. Byłam już na wielu randkach w życiu, jednak do tej pory to chyba raczej żadna nie sprawiła mi takiej przyjemności abym mogła powiedzieć, że była to najlepsza randka w moim życiu. Wiadomo, ludzie chodzą na randki po to, aby poznać się bliżej, spędzić razem miło czas. Niektórzy uważają, że świetnym pomysłem na randkę jest zaplanowanie jej w kinie. Może to być i dobry pomysł, jednak może to świadczyć o tym, że kobieta i mężczyzna nie mają wspólnych tematów i żeby to zmienić idą do kina, by tematem do rozmowy był seans. Każda kobieta tak naprawdę marzy o tej swojej jedynej i idealnej, jednak nie każdy mężczyzna jest w stanie sprawić, że ta randka będzie właśnie tak wyglądać. Sami faceci też mają jakieś swoje wizje co do randek, więc myślę, że ciężko jest trafić na faceta i kobietę, którzy pod tym względem będą zgodni. Moim marzeniem jest przeżyć randkę taką romantyczną, gdzie będę tylko ja i mój partner, bez dodatkowych osób, które będą zakłócać atmosferę między nami.
Nie znoszę zdesperowanych ludzi. Oczywiście, mam świadomość, że depresja jest chorobą, ale zanim człowiek się w nią wpędzi, powinien sobie przypomnieć o najwyższym celu człowieczeństwa, czyli o potrzebie bycia szczęśliwym. Nie sama potrzeba ma go od tego uchronić, a działania, które w związku z nią podejmie. Nie znoszę również narzekania. Ludzie czasem nie dostrzegają ogromu dobra, jakie mają w swoich rękach. Sprzeciwiam się braku zasad i wartości moralnych. Moje wzburzenie osiągnęło apogeum, kiedy wszystkie wymienione etapy przeszła moja siostra, ale w mieszanej kombinacji. Najpierw wyszła za mężczyznę, który kochał ją nad życie, ale bez wzajemności. Naprawdę, traktował ją jak królową, jednak ona nie potrafiła tego docenić i wciąż na niego narzekała. Szukała szczęścia przez prywatne oferty matrymonialne. Chadzała z jakimiś kolesiami na randki, po klubach, nie wracała do domu tygodniami, pokazując jaka jest zepsuta i niemoralna. Nie dawało jej to przyjemności, bo nadal nie mogła się zakochać. Miała coraz więcej mężczyzn, przestała o siebie dbać, co pogarszało jej stan psychiczny. W końcu zostawiła męża, zamknęła się w czterech ścianach i wpadła w depresję.